sobota, 7 czerwca 2008

Irlandia - Mournes Mountaines

Irlandia - Mournes Mountaines (Irish: Na Beanna Boirche)

Pasmo gór granitowych w Irlandii Północnej, około 1-1.5h jazdy samochodem (lub autobusem) od Belfastu na południe. Najłatwiej dojechać do Newcastle i tam bardzo prosta droga "pod górę", choć bardziej interesujące wejścia znajdują się od strony wschodniej.

Pasmo pięknie położone nad Morzem Irlandzkim. Wznosi się na wysokość około 700-800 m.n.p.m. Większość szczytów oscyluje około tej wysokości. Najwyższy jest Slieve Donard (852 m.n.p.m).

Mimo starań o utworzenie w tym miejscu pierwszego w Irlandii Północnej Parku Narodowego, ciągle jeszcze teren ten nie jest oficjalnie chroniony.

Celem naszej wyprawy była Slieve Bernagh (739 m.n.p.m.), ale nie uprzedzajmy faktów.
W Mournes jest mnóstwo wspaniałych widoków. A więc od początku :)


Od początku towarzyszył nam Mur - najważniejszy bohater większości zdjęć.





Widok na Slieve Donard. A w tle widaćBrandy Pad (ta żółta nitka na powyższym i poniższym zdjęciu). Istnieją dwie wersje pochodzenia nazwy tej drogi: pierwsza, ponieważ używano ją do przemycania brandy, a druga, że i nawet po butelce brandy wciągniętej po drodze możliwe jest wejście na Slieve Donard. Jednym słowem to najłatwiejsza droga na ten najwyższy szczyt. Oczywiście tej nie wybraliśmy, jako że nie wybieraliśmy się na Slieve Donard tym razem :)

Widok na cel naszej wyprawy Slieve Bearnagh.

Bardzo uroczo położone jezioro Lough Shannagh.

Było też trochę pod górę. Będąc wciąż jeszcze po zimie w słabej formie, nawet się trochę zziajałem...

Między wzgórzami widać - Blue eye - najwyżej położone jezioro w górach Mournes.

Sztucznie utworzony rezerwuar są tam dwa jeden obok drugiego. Woda ze strumieni jest w nich gromadzona i dostarczana jako woda pitna dla całego Belfastu i okolicy.

Ponownie Lough Shannagh (z innego miejsca).


I jeszcze raz Blue eye i drugi rezerwuar na dole.



Rzeczka z małym progiem wodnym.

Niemała kępa trawy.

Mur (Mourne Wall)
O co chodzi z tym murem? Otóż mur budowano przez 18 lat (1904 - 1922). Ciągnie się przez całe pasmo, na długości około 22 mil (35 km). Budowniczym płacono od metra zbudowanego muru. Oficjalne wytłumaczenie jest takie, żeby mur okalał i odgradzał rezerwuary z wodą od zwierząt żyjących w górach. A szczególnie od wypasanych tam owiec.

Niestety nie uwieczniłem tego na zdjęciu ale widziałem na jednej z gór, na samej krawędzi, siedzącą tam owcę. Chyba była w depresji skoro siedziała na skraju urwiska, wpatrując się w siną dal. Mam nadzieję, że się rozmyśliła nie w końcu nie skoczyła w przepaść... Wyglądało to niezwykle komicznie :D




Jeśli tylko będę miał okazję postaram się tam wrócić. Może wybiorę się na Annual Walking Festival. W każdym razie polecam stronę Wee Binnians Walking Club.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Potok Swelina i Klif w Orłowie

Relaksujący niedzielny spacer z Sopotu Kamiennego Potoku do Sopotu Kamiennego Potoku przez klif w Orłowie.

Potok Swelina ponownie...



Zawilec


Kamienne schody w drodze na klif


Molo w Gdyni Orłowo, widok z klifu


Widok z klifu na zatokę

sobota, 26 kwietnia 2008

Krótki rozruch rowerowy

Po dłuuugiej zimie postanowiłem w ramach rozpoczęcia sezonu rowerowego, udać się na krótką przejażdżkę celem sprawdzenia sprzętu. Wylądowałem na plaży w Sopocie w pobliżu ujścia jak się później dowiedziałem, potoku Swelina.


Kondycja rowerowa słaba...

Następnie udałem się w gorę potoku Swelina, który wije się niezwykle malowniczo.



Na potoku Swelina (na granicy Sopotu i Gdyni) znajduje się filtr piaskowy. Tak blisko mieszkam, a do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego co znajduje się tuż pod moim nosem.

niedziela, 13 kwietnia 2008

Sianowo - Sierakowice

Sianowo - Mirachowo - rezerwat "Jezioro Tirzycowe" - rezerwat "Kurze Grzędy" - Paczewo - Kartuzy (20km)
Wycieczka zorganizowana przez K.T.P. Bąbelki

Sianowo
Sianowo słynie głownie z Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Kaszub i kościoła z cudownie ocalałą figurką. Corocznie w lipcu Kaszubi odbywają pielgrzymkę do Sianowa aby wyprosić u swojej Królowej łaski na najbliższy rok.

Po wyjściu z Sianowa napotykamy od razu na Łebę.

W tle widok na jezioro Sianowskie.


Malownicze (słabo widać, ale jak się lepiej przyjrzeć ;)) zakola Łeby w okolicach Sianowa.


Było trochę błota po sobotnich opadach.



Dworek w Mirachowie



Kaplica barokowa w pobliżu dworku mirachowskiego.


Gniazdujące ptaki na wysepce na jeziorze. Myślałem, że to mewy. Jednak jak zostałem poinformowany były to rybitwy, skądinąd bardzo podobne do mew.


Centrum Mirachowa.


Oczko wodne po drodze.


Mrówki przebudowują mrowisko. Na prawdę ciekawie wyglądało jak się uwijają.


A tu już bardzo okazała mrówcza chałupa.


Jezioro Turzycowe.


Stokrotka wiosenna.


Sierakowice
Ołtarz papieski w Sierakowicach.

niedziela, 3 lutego 2008

Belfast - w końcu przestało padać!

Belfast Wheel
W odpowiedzi na London Eye w Belfaście postawiono, zaraz obok ratusza, w samym centrum miasta, Belfast Wheel. Niestety, tym razem nie skorzystałem z przejażdżki, ale przy następnym pobycie w Belfaście skorzystam :D



Dundonald
Niewielkie miasteczko zaraz obok Belfastu, w sumie uważane już za przedmieścia Belfastu.

Trochę podwórek domów "od tyłu".




Jednym z najważniejszych rzeczy w Dundonald jest Dundonald Leisure Park, w skład którego wchodzą, m. in.:
- jedyne otwarte publicznie lodowisko w Północnej Irlandii, na którym miałem okazję się poślizgać :) o ironicznej - jak dla mnie nazwie - Dundonald International Ice Bowl


(toalety na lodowisku pozostawiją wiele do życzenia... - dawno nie używałem "rynny")


- pole do gry w minigolfa w stylu pirackim (niestety było już po zmroku)

niedziela, 27 stycznia 2008

Belfast zimą

Murale...


Czarny budynek ze szkła...

Rzeka Lagan i most królowej (Queens Bridge)

Fragmenty "wielkiej ryby"